Dziennik z życia gołębich piskląt

 

Zapisuje: Dorota Zielińska

*pomiędzy 2 a 5 maja – złożone pierwsze jajo (na balkonie w skrzynce na kwiaty, w której jeszcze nie było nic posadzone, na gołej ziemi). Gołębie: samiec i samiczka na przemian wysiadują to jajo;

* 6 maja – pojawiło się drugie jajo (mają one po ok. 4 cm długości);

* 7 maja – obserwowaliśmy jak sroka podkradała się na balkon z zamiarem podebrania jaj – odstraszaliśmy ją;

* przez pierwsze 5 dni – gołębie były bardzo bojaźliwe, często podrywały się do lotu – nawet gdy pojawialiśmy się za szybą drzwi balkonowych.

* po 7 dniach – przestały reagować ucieczką na otwieranie drzwi balkonowych, choć nadal stawały się zaniepokojone;

* od 10 dnia – można było ostrożnie wyjść na balkon i nie odlatywały z „gniazda”, choć uważnie i z niepokojem obserwowały każdy ruch;

* od 15 maja – nie odlatywały podczas rozwieszania prania na balkonie na dolnym wieszaku (chyba, że wykonało się jakiś bardziej energiczny ruch);

* po 16 maja – nie odlatywały nawet podczas rozwieszania i zdejmowania prania na balkonie na górnych sznurkach (chyba, że wykonało się jakiś bardziej energiczny ruch);

* nadaliśmy im imiona – Gruszka i Gruszek;

* 17 maja – wyszłam z mamą na balkon i usiadłyśmy na ławce na dość długi czas – gołębica siedziała cały czas i wcale się nas nie bała. Zaobserwowałam, że samica jest bardziej odważna niż samiec;

* 23 maja – zobaczyłam najpierw puste przepołowione skorupki, a POTEM pierwsze pisklę w „gnieździe”!, potem okazało się, że są dwa pisklęta. Są żółte jak kurczaki i bardzo ruchliwe. Mama i tata na zmianę siedzą na nich i je wygrzewają swoim puchem;
golab_na_balkonie4

* pisklaki mają oczy jakby zasłonięte cienką błonką, przez którą trochę je widać (takie ciemne plamki). Są strasznie głodne i rodzice na przemian je dokarmiają. Karmienie polega na tym, że pisklaki wkładają dziobek w dziób mamy lub taty którzy im wtłaczają jakiś tajemniczy pokarm (chyba ptasie mleczko);

* przez następne dni pisklaki rosną, ciemnieją im główki i grzbiety i stają się coraz bardziej żarłoczne. Okropnie się wiercą i nawet bawią się ze sobą;

* udało mi się sfotografować pisklaki w chwili, gdy rodziców nie było w „gnieździe” – czyż nie są śliczne:

golab_na_balkonie2

...................................................................
Jeśli uważasz, że działalność Stołecznego Towarzystwa Ochrony Ptaków jest cenna i warta wsparcia, Wpłać darowiznę!